Kliknij poniżej, aby obejrzeć wideo:

Odrzucenie, Samotność i Smutek


Relacje z innymi ludźmi. Bliskość człowieka do innych ludzi. Poczucie pełni. Znasz to? I znasz ten moment, kiedy czujesz całkowite odrzucenie. Kiedy czujesz separację. Kiedy czujesz samotność. Kiedy nie akceptujesz siebie, a przez to, nie jesteś akceptowany przez innych.

Czasem to są bardzo proste rzeczy. Czasem to jest wspólne robienie projektów. Czasami jest to wspólna zabawa, wspólne spędzanie czasu. Wspólny spacer, rozmowy czy po prostu… wspólne zamyślenie, wspólne zapatrzenie. Cisza przeżywana razem. Ludzie mają swoją muzykę, dają sobie wspólne zainteresowanie. Razem się śmieją. Razem płaczą. Razem przeżywają. Wiem o czym myślisz. Cokolwiek… byle razem. Razem.

Czasami jest to wspólne przeżywanie miłości, być może bezpośrednio, być może na odległość.
No bo jaka odległość, kiedy jest Wam do siebie tak blisko… tak blisko, że żadna odległość, ani żaden czas miał Was nie rozdzielić. Prawdziwe uczucie nie zna czasu ani przestrzeni. Więc nie ma czasu i nie ma przestrzeni. Nie ma ich dla Was. Nie ma odległości. Nie ma powodów żebyście nie byli razem. Nie ma. I nigdy miało nie być…

Ale życie to życie. Nie myślałeś nawet wtedy, że mogłoby być inaczej. Nigdy w życiu? A jednak… Życie to wybory.

Jest taki moment…

Jest taki moment, który gdzieś wewnątrz wyraża się niesamowitym bólem i cierpieniem, wręcz bólem fizycznym. Moment odrzucenia, moment odstawienia, moment w którym zostajesz w samotności. Kiedy nie ma innych ludzi, kiedy jest ci źle. Znasz to? Ja to znam. Byłem tam. Wiem w jaki sposób się czujesz. Bo ja też tak się czułem.

Czy może być tak, że…
Wtedy czujesz, jakby cały świat się zawalił. Jakbyś umarł i umierał każdego dnia. Godzina po godzinie. Dzień po dniu. Tydzień po tygodniu. Odrzucenie. Zranienie. Separacja. Tęsknota, smutek, żal, bezsilność, bezradność… Beznadzieja. Złość a czasem nawet wściekłość. Rozmyślasz wtedy o wszystkim co się wydarzyło. O tym co było kiedyś. Myślisz o każdej chwili, którą spędziłeś z tymi, z którymi byłeś. Których kochasz, kochałeś… Czujesz się źle, czujesz się… okrutnie potraktowany. Są łzy. Jest ból. Jest cierpienie. Czasem może tylko tęsknota a czasem… czujesz jakby zawalił Ci się na głowę cały świat. Wolałbyś w końcu umrzeć, niż przeżywać to wszystko, przeżywać te wszystkie emocje i każdą z nich osobno. Wszystko jest… szare, ponure, zimne, puste. Wszystko jest nie tak.

Wspomnienia…

A do tego wspomnienia z tamtego czasu, z tamtego okresu, kiedy czułeś się spełniony. Kiedy wszystko było inaczej. Kiedy przeżywałeś z bliskimi sobie osobami a może z tą jedną, konkretną osobą życie. Myśli, myśli, myśli. Coś Cie rozdziera od środka. Obdarowywałeś, obdarowywałaś i byłeś obdarowywany… Brałeś i dawałeś. Prowadziłeś i chciałeś być prowadzony. I myślisz… cały czas myślisz, co i kiedy zrobiłeś nie tak. Co mogłeś zrobić inaczej.
A gdybym tylko wtedy… A gdyby tylko… To Smutek… Żal… i wszystko inne co składa się na Twoje cierpienie. Na Twoje łzy. Na Twój ból, który przenika Ciebie. Przenika, przeszywa każdy milimetr Twojego ciała. Każdy milimetr Twojej świadomości. Każdy milimetr Twojej duszy… Chciałbyś umrzeć, bo myślisz, że lepiej już w taki sposób, niż żyć bez tych, którzy byli Twoim światem. Nie zawsze potrafiłeś wyrazić siebie, nie zawsze, a może nawet często nie dawałeś tego co było na dnie… Twojego serca. I przez to teraz… jest tak jak jest. Obwiniasz się.

I chociaż tak na prawdę starałeś się, to i tak teraz już o tym nie pamiętasz. Wściekasz się na siebie. Wściekasz się albo… już nawet nie masz na to siły. Może już zaczyna być Ci to obojętne, bo jak dużo, jak długo, ile jeszcze można tak żyć. I czasem już nie możesz, a czasem… już nie chcesz wracać i rozmawiać żeby to zmienić bo… tyle razy już tego próbowałeś, tyle razy rezygnowałeś z siebie. Tyle razy… Ile można? Ile jeszcze? Pytasz siebie i często po prostu podejmujesz decyzję: DOŚĆ. I robisz to, bo zaczyna docierać do Ciebie, że relacja to nie tylko Ty. Że relacja to byliście Wy. Być może dwoje a być może wasz team.

I pamiętasz te chwile, kiedy zginałeś kark, kiedy mimo wszystko próbowałeś za wszelką cenę… A może już nawet nie próbowałeś bo zaczynałeś rozumieć, że tak nie. Że mimo tego, że kochasz, że lubisz, że chcesz… To masz swoje zasady. Zasad się nie łamie. Nawet a raczej szczególnie wtedy, szczególnie w takich chwilach. Relacja to prowadzić i być prowadzonym. Prowadzić i dawać się prowadzić. Relacja to raz Ty a raz on, ona, oni. Ale kiedy kochasz, kiedy walczysz, to wydaje Ci się, że możesz jeszcze więcej unieść, jeszcze więcej wytrzymać…

Wiesz co? Nie da się? Nie tylko Ty masz chcieć powrotu, a kiedy nie ma z tamtej strony żadnej reakcji to… daj sobie spokój. Szkoda czasu. Szkoda życia. Nie trać czasu. Zostaw to. Idź dalej. Nie stój w kolejce do życia bo nie ma takiej potrzeby. Nie uginaj się bo ile razy można? Nie przyklękaj, bo kiedyś nie wstaniesz. Bydlęta klękają.

Ale zanim to zrobisz, co wcale nie będzie na początku łatwe, dlatego powinieneś zrozumieć jeszcze jedno…

Zrozumieć, że jest tak, że dopóki nie spotkasz się ze sobą, to nie spotkasz się z innymi ludźmi.

Dopóki nie zaakceptujesz siebie, to nie zaakceptujesz innych ludzi i ludzie nie zaakceptują ciebie. Samemu, nie musi oznaczać samotnie. Samotność, bycie samemu, może być tym momentem, w którym wreszcie znajdziesz czas dla siebie, znajdziesz czas na to, żeby zastanowić się nad tym, co się wydarzyło. Nad tym, co się dzieje teraz. Nad tym, gdzie może Ciebie to zaprowadzić. To jest taki moment, tak bardzo magiczny, który kiedy odnajdziesz w życiu, to będziesz chciał do niego wracać . Tak jak ja do niego wracam. Po to, żebym mógł odnaleźć lepszą wersję siebie. Po to, żebyś Ty mógł i mogła odnaleźć lepszą wersję siebie. Żebyś mógł upgrade’ować siebie do innej, kompletnie innej przestrzeni, do kompletnie inne jakości. Do pełnej świadomości, wartości jaką wynosisz do swojego życia. Jaką wnosisz do życia innych ludzi. Taki magiczny, niesamowity moment, w którym wreszcie możesz spotkać się ze sobą samym. Bo tak często od siebie przecież uciekasz. Tak często tłumisz albo wypierasz, albo zagłuszasz. To wszystko, co gdzieś tutaj z serca płynie do Ciebie, do twojego umysłu i krzyczy do Ciebie. Krzyczy do Ciebie o akceptację. To jest ten moment. To jest moment żebyście byli razem ale… Ty i Ty. Ty. Daj sobie największe wsparcie. Daj sobie oparcie. Poprowadź siebie. Wypłacz się w siebie i do siebie. Rozżal się w sobie i przyjmij to wszystko. Wpuść w siebie całe cierpienie. Przepuść je przez siebie. I bądź wtedy ze sobą. Bądź wreszcie razem ze sobą. Zaakceptuj siebie. Kochaj siebie. Nie łam zasad ale bądź ich największym i najpiękniejszym strażnikiem. Strażnikiem swoich Zasad. Zasad, które płyną z Serca. I już nigdy, ale to nigdy nie rezygnuj z siebie. Nigdy. Nie odstępuj siebie choćby na moment, choćby na milimetr, choćby na pół oddechu.

Ty sam, Ty sama potrzebujesz, tak jak ja potrzebowałem, zaakceptowania najpierw siebie. Odnalezienia tej dobrej, lepszej i najlepszej wersji siebie. Samotność może być zbawiennym, niesamowitym momentem. I kiedy tak się stanie, to już tej samotności tam nie będzie… Na tym polega paradoks samotności ,że samemu nie oznacza samotnie. Możesz być z innymi ludźmi i możesz być samotny. Możesz być sam i absolutnie jej nie odczuwać. Samotność, bycie samemu… może być zbawieniem, może być pięknym momentem. Wejdź w światło swoich uczuć i całkowicie i bezwarunkowo poddaj się temu wszystkiemu co wylewa się z Twojego serca. Poddaj się temu. Przeżyj to. Może zajmie Ci to kilka dni a może… tygodni. Bądź wtedy dla siebie największym wsparciem. Bądź świadomy każdego mililitra cierpienia. Przepuść to wszystko przez siebie. Odbierz to co mówi i krzyczy do Ciebie z głębi Twojego Serca. Odbierz lekcję. Odbierz i przeżyj całą informację bo tylko po jej odebraniu… WSZYSTKO SIĘ ZMIENI. Tak jak zmieniło się w moim życiu.

I przyjdzie taki moment…


I przyjdzie moment w którym będziesz wdzięczny. Kiedy podziękujesz w swoim sercu tym osobom, czy tej osobie od której, i od których się oddaliłeś. Rozstaliście się i gdyby nie to… Gdyby nie to, to nie odnalazłbyś siebie. Nie trafiłbyś do Swojego Serca. A tak? A tak jesteś już w miejscu do którego około 90% ludzi na świecie nigdy nie trafi. W miejscu w którym nie o posiadanie chodzi a paradoksalnie posiadać możesz i możecie tutaj wszystko. Jesteś gotowy. Jesteś gotowy na nowe, na żywe, na życie, na dobrobyt i dobrostan. Tutaj jest wszystko. Tutaj jest Szczęście, Radość, Miłość, Spokój, Dobrobycie. To wszystko jest tutaj. Serce przepełnione Miłością, Twoje Serce, obdarowuje Ciebie tym wszystkim o co tam musiałeś walczyć. Co musiałeś wykrzykiwać, wykłócać… Dość. Wstawaj. Do Przodu i w Górę.

Miłość jest bezwzględnie powiązana ze Szczęściem. Najpierw daj ją sobie samemu, sobie samej. A to, kogo będziesz chciał nią obdarować, zależeć będzie tylko od Ciebie. Miłości nie można warunkować. O miłość się nie prosi. Miłość nie potrzebuje poklasku. Miłość nie potrzebuje zabawiania. Na Miłość nie trzeba zasłużyć. Miłość jest stanem istnienia bez którego nic w życiu nie ma sensu. Zacznij od siebie. Nie proś więcej siebie o Miłość, nie proś nikogo bo to nie możliwe, aby ją wyprosić. Miłością się obdarowuje – zacznij od siebie. A potem… Zrób z tym co uważasz. Jeżeli dzięki samotności znajdziesz wreszcie czas i miejsce na spotkanie ze sobą, to tę Miłość i Szczęście odnajdziesz. Jest w Twoim Sercu. Być może schowana, pokiereszowana, ale jest. Jest tam i czeka na Ciebie, czeka na spotkanie z Tobą. Doświadcz Pełni. Pełni bycia ze sobą samym, a zmieni się wszystko, jak kiedyś zmieniło się w moim życiu. Potem poczujesz wdzięczność za tę lekcje, za tę drogę jaką przeszedłeś. Jaką ja przeszedłem. Szczególnie do osób, których już obok Ciebie nie ma. Obdaruj je szacunkiem i wdzięcznością. Zrób to i… Do Przodu i w Górę. Ruszaj dzielić się swoimi wartościami, swoim szczęściem, swoją Miłością. Świat na ciebie czeka. Drzwi są już uchylone. Nie mogę się doczekać.

Jeżeli tak jest, że wtedy, kiedy pozwalasz sobie na to, aby spotkać się ze sobą samym, po to żeby zmienić swoje życie i być w jak najlepszej przestrzeni jakości swojego życia, jest dla ciebie ważne i wnosi do twojego życia wartość, to po prostu zalajkuj ten film. Zalajkuj go i podziel się tym, jak najpiękniejszym darem z innymi ludźmi. Z tymi których kochasz i tymi ludźmi na których Ci naprawdę zależy. Niech to odczucie, które do tej pory ci towarzyszyło, a które określałeś samotnością, w tej chwili zapali się dla Ciebie całkowicie innym światłem. Niech to będzie to miejsce, do którego świadomie możesz wracać, ale już po to żeby być właśnie ze sobą. Po to aby przyjmować od życia jak najlepszą wartość. Tą wartością się dzielić. I ja nie wiem co to jest, ale Ty będziesz to wiedział, i Ty będziesz to wiedziała.

Do Przodu i w Górę
Raise Me Up

Share on facebook
Udostępnij na Facebook
Share on twitter
Udostępnij na Twitter
Share on linkedin
Udostępnij na Linkedin
Share on pinterest
Udostępnij na Pinterest

Komentarze

1 thought on “Jak radzić sobie z samotnością?”

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X